!
poniedziałek, 14.marca.2011, 23:17
Szukam Freuda!
Potrzebuję analizy moich marzeń sennych! (choć trudno je nazwać marzeniami:P)
Gotowych do podjęcia się tego nieziemskotrudnego zadania proszę o zgłoszenie się do mnie!
razzzz,dwaaaaaaa,trzyyyy!
REAKTYWACJA!
Nastrój:

pff:P
tagi:
dość niedawno pisałam, co prawda nie za dużo się narobiłam:P bo właściwie zdanie:P może dwa nawet nie pamiętam:) od tego czasu nauczyłam mówić moją 15-letnią siostrę słowo "intuicja":P tylko ona i ja wiemy jak brzmi to w jej wersji:P ba! nawet mi nie wierzyła:D dopiero słownik ortograficzny zrobił na niej wrażenie i przemówił jej do rozsądku i już wie że starsza siostra racje ma zawsze:P nadal nie wiem o co chodzi z tym nastrojem pod notką i czemu ciągle jest ten głupi X ale już tego nie pojmę i nie zmienię. cóż:P w niedzielę zaś ukończe kolejny rok mojego życia:P a od poniedziałku tego co już był a nie tego co będzie bawię się w opiekę nad dwoma niesfornymi i niezwykle pomysłowymi dziewczynkami:P większość je zna:D przynajmniej z moich opowieści:) dziś np. zaskoczyły mnie swoim pomysłem. (co nie jest dziwne ani troche dla 8latków i młodszych:P) siedzę sobie nudzę się już maksymalnie, bo one bawią się ciut poza zasięgiem mojego wzroku z koleżankami, aż nagle biegnie mniejsza i krzyczy: J**** rzuca skarpetką!! ale to nic:P bawiły się przy megadużej poopadowej kałuży:P J zdjęła buty skarpetkę, wrzuciła ją do kałuży a potem rzucała po boisku:P i chodziła boso po kałuży:P bo wcale im nie zabraniałam tam wchodzić :P wcale;P no i skarżenie na siebie na wzajem i takie tam:P potem oczywiście bawienie sie w tej kałuży. nie wiem skąd u nich takie zainteresowanie i ekscytacja brudną wodą ale co zrobić:P także na nude nie narzekam:P i wstaje o 7! także jest nieźle;)
co więcej. nadal oglądam namiętnie króliczki playboya:P to bardzo wciągające;P i pobudzające intelektualnie:D polatałam nad kukułczym gniazdem;) teraz zaczytuję się w bezsenności:) i jest fajnie:) a teraz czekam na życzenia i prezenty:D
Nastrój:
tagi:
CHANDLER: Waaa-aaah.
JOEY: What?
CHANDLER: The spoon. You licked and-and you put. You licked and you put.
JOEY: Yeah, so.
CHANDLER: Well don't you see how gross that is? I mean that's like you using my toothbrush. You used my toothbrush?
JOEY: Well, that was only 'cause I used the red one to unclog the drain.
CHANDLER: Mine is the red one! Oh God. Can open, worms everywhere.
JOEY: Hey, why can't we use the same toothbrush, but we can use the same soap?
CHANDLER: Because soap is soap. It's self-cleaning.
JOEY: Alright, well next time you take a shower, think about the last thing I wash and the first thing you wash.
Moja pierwsza i największa serialowa miłość;)
Nastrój:
tagi:
tamta notka jakaś szara bura i ponura, więc doszłam do wniosku, że czas dodać jakiś optymistyczny nastrój więc jest sercowe drzewko:)i od razu nasuwa mi się hasło propagujące moją nową obsesję: 'A Serial Killer with a heart... just pray it's not yours.':P z Dextera, który obecnie zajmuje moje całe noce jakkolwiek by to nie zabrzmiało:P
a tak wracając do życia poza tym, że ciągle tkwię w serialu:D nawet coś tam się działo:)byłam na kortowiadzie:P dla Myslovitz! stałam tam tyle godzin i marzłam aczkolwiek w bardzo miłym towarzystwie:P warto było choć niektórzy są innego zdania:P jak dla mnie oni zawsze są najlepsi:P poza tym.. kino i 'Piątek 13-go':D już się starzeję, bo normalnie oglądałam to z zasłoniętymi oczami:P ale i tak uważam że warto było:D
a tak po trosze (czy tak w ogóle się pisze?:P) wracając do tamtej notki:P nastrój wrócił do pozytywnej normy:P żyje, oddycham, marzenia usunełam i zamieniłam na plany:P inne plany, które już marzeniami nie są:P ale jest ok:P wszystko się szybko pozmieniało ale równie szybko poukładało:) może nie tak kolorowo, ale już nie jest czarno:P (bez rasistowskich podtekstów:P)
i jeszcze o czymś chciałam napisać ale chyba zapomniałam:P cóż nieużywany narząd zanika:P
jest dobrze, a o to chyba chodzi;)
pozdrawiam moich braci:P
'No fear. He only wants to kill' {Dexter <3} ( troche emo a co:P)
Nastrój:
tagi:
czasami wydaje sie ze masz cos na wyciagniecie reki. jest juz tak blisko, czujesz to pod palcami, i wiesz,ze to jest to czego tak na prawde chcesz. zawsze chcialas. marzylas o tym. teraz prawie to masz. prawie. nagle gdy juz zamykasz dlon wszytsko znika. ale zeby tylko sie rozplynelo. nie! to peka. wybucha. wtedy ja wybucham z tym. moze troche ciszej eksploduje niz to w mojej glowie. zostaje z tym sama bo nie mam z kim sie dzielic. zreszta to nie jest nic dobrego,wiec po co komus to dawac?
zostalo wykradzione.. to dobre, najlepsze, to czego bylam pewna.
i niestety. teraz znow nie wiem czego chce i do czego daze. jedyne czego sie nauczylam: musze to zrobic sama.
marzenia sa dla glupcow.
Nastrój:

bywa i tak..
tadam!
sobota, 25.kwietnia.2009, 02:24
na nowo odnowili strone ktora ciagle byla przerwana technicznie! i w koncu moge tu wrocic. nic sie tak dobrze nie przyjelo jak dobry stary mylog, jezeli jeszcze tak to sie nazywa bo widzialam jakies tam nazwozmiany ale nie wazne. w moim zyciu duzo sie dzialo:P o czym pisalam w poprzednich wcieleniach (o wiele gorszych:P). teraz na nowo szukam szkoly, miasta, mojego miejsca na kuli ziemskiej. moze je znadje kto wie. widze,ze tu jest duzo jakis dziwnych opcji i jeszcze w ogole nie wiem o co chodzi. nastroj? tag? no nie wazne. ja zyje sobie dalej. nie wiem co chce robic. mimo,ze wydawalo mi sie ze wiem:P jedynie zostanie natychmiastowa miliarderka wybawi mnie z tych opresji. po zaprzestaniu odwiedzania bt wzbogacilam sie o pewne nowe doswiadczenia. czasem nawet spaceruje:P chodze pozno spac, wstaje o 12. jest inaczej.. dalej czytam codziennie horoskop mimo,ze mialam przestac:P i nadal wierze w dobre a w zle nie:D i od dzis na nowo poznaje mylog:P a wiec: WRÓCIŁAM!! czy tego chcecie czy nie!
Nastrój:

o co chodzi?
ekhmmmmm
czwartek, 23.października.2008, 21:47
dawno nie pisalam, pare razy nawet mialam wene ale mylog jej nie mial i ciagle mial przerwe techniczna od 4-5 mimo,ze byla 19.. no ale coz:P wlasnie sie udalo.
zycie studenckie nie jest za bardzo studenckie niestety. pierwsze tygodnie nabawily mnie alergii na szanowna uczelnie do ktorej uczeszczam chcac-niechcac, zwracajac sie bardziej ku temu drugiemu. mam glupia zielona ksiazeczke, ktorej nawet nie chce uzupelnic ale za pewne ci madrzy ludzie beda chcieli wpisywac tam to czego ja niekoniecznie bym chciala.
ogolnie rzecz biorac tydzien trwa jakos krotko. intensywnie i szybko, co zdecydowanie przyjemne nie jest:P doba sie skrocila tydzien na pewno nie ma siedmiu dni. nawet chyba szesciu tez. zajmuje sie wszystkim ale niczym fajnym.. kosci,miesnie, na najblizszy czas PAJAKI no i jakies tam uklady pokarmowe. blee. mam juz tego dosc:P chociaz dopiero minal miesiac, ktory u mnie trwal z tydzien, bo nawet nie wiem kiedy minal. wstaje jest ciemno, wracam jest ciemno. super:P jezdze autobusami, jakos sie przekonalam do mpk. nie jest tak tragicznie jak zakladalam- nawet sie nie dusze. wiec z tym wyszlo na plus jedna fobia mniej.
jedyne wrazenia jakie daje mi ta nauka to posiadanie raka w misce albo aurelia aurita w jakims szklanym pojemniczku (nie posiadam zdolnosci nazywania szkla laboratoryjnego). mialam oczywiscie tez inne stworzenia. a w przyszlym tygodniu obawiam sie zywego pajaka do zabawy. moze kolejna fobie strace?
takze jak widac ow uniwersytet powoduje spustoszenie w moim zyciu, odbiera fobie, czas, checi, godziny i dni, rozum.. wszystko mi zabiera:P
a dostalam poki co rozowa ksiazeczke zdrowia i glupia zielona ksiazeczke do uzupelniania!
i gdzie tu uczciwosc?!
podsumowujac byle to skonczyc (niekoniecznie pozytywnie:P moze wtedy uda mi sie zrobic to, czego chce:))
na koniec zycze wszystkim robienia tego czym chca sie zajmowac.
to chyba wazne, ale nie wszyscy to rozumieja
ach te pozory.
niech moc bedzie ze mna!
KONIECCC
Nastrój:
tagi:
a wiec notke uroczyscie czas zaczac. wlasciwie weny brak ale brak tez konkretnego zajecia poza uzupelnianiem brakow friendsow (ale to tajne wiec nikt nie wie ocb.). wakacje dobiegaja powoli powoli konca. a ten miesiac jest najpracowitszy ze wszystkich. osobiscie mam zaszczyt poczuc sie podnozkiem i nianka w jednym a nie kazdy ma okazje zaznac takiego wyroznienia. super. kazdy dzien wlasciwie taki sam. dwa tygodnie na koncu swiata (prawie krancu tylko Deppa tam brak..). Solina srodek lasu, szczyt gory:P a raczej gorki;P koniec swiata jak sie patrzy..czternascie calkiem urozmaiconych dni, od pewnego czasu uzupelnionych o IO.. takze o 5 pobudka zeby o 6 poogladac chlopakow odbijajacych pilke przez siatke.. ach Jedenastko:P ich bylo nie po jedenastu ale nie wazne o co chodzi. to kolejna moja tajna tajemnica:P obecnie to raczej opiekunczo.. ach ten moj instynkt macierzynski i zdolnosci pedagogiczne w jednym. serio. tylko pozazdroscic. urozmaiceniem tv:P czesto Deppa pokazuja. ostatnio mecz z belgia w wielkim pocie czola wygrany;) i znow owa cyfra (badz liczba nadal nie wiem ktora to ktora.).. a od pazdziernika musze pokochac mpk co graniczy z cudem.. ale jako tzw. studentka musze sie owym srodkiem transportu poruszac zeby moc zglebiac tajniki wiedzy tajemnej.. co z tego bedzie to ja sama nie wiem.. wlasciwie to nie wiem o czym pisac:P moglabym o cyfrach, liczbach, wychowywaniu dzieci:P ale kogo to obchodzi.. weny nadal brak wiec notke konczyc czas!
niech moc bedzie z wami, ale ze mna bardziej, bo bardziej tego potrzebuje.
11
Nastrój:
tagi:
echhh..
środa, 3.września.2008, 00:58
humor prysł...
i nie ma go.
głupi.
Nastrój:
tagi:
aaa!!
poniedziałek, 18.sierpnia.2008, 00:32
Nastrój:
tagi:
mialam duzo pomyslow na notke:P wlasciwie to zawsze je mialam gdy bylam z dala od owej maszyny,a wlasciwie mojego kochanego a***** (nie bede reklamowac:P)... wlasciwie to teraz to wymyslilam puente,ale tak by chyba wypadalo zeby konczyla ona notke niz zaczynala;P dlatego teraz napisze o wszystkim:D mianowicie zaczelam znow blondynkowe wakacje:P co do tych blondynkowych to niektorzy wiedza ile z tym bylo klopotow, smiechow i lez:P ale teraz przyjelam stan rzeczy jakim jest i zyje w moim blondowym swiecie;P wakacje to taki idealny stan:P kiedy to blogie lenistwo wypelnia caly moj czas ze nie moge niczym innym sie zajac:P wstaje rano budzona domofonem listonosza:P ktorego i tak nie odbiore bo zanim wstane ktos inny otwiera.. coz:P kazdego dnia nic nie robie, poza ogladaniem setek seriali:P czytaniem paru stron ksiazki,zeby oczu nie przemeczac i innych takich:D jest po prostu idealnie;)
ale kiedys tam, lezac w nocy samotnie w wielkim lozku, gdy wszscy spali a w oddali slychac bylo chrapanie taty, zaczelam myslec:P wlasciwie to nasluchiwac.. bo w nocy sa odglosy. dziwne.. komputer wydaje dzwieki chociaz jest wylaczone, telewizor cos tam pstryka w srodku,lodowka w kuchni sie odzywa.. jakas sasiadka ciaga chyba stoly nad moim pokojem bo ciagle slychac szuranie:P chyba,ze kogos zabija co noc i cwiartuje.. kto tam wie.. w kazdym badz razie noc ma mase strasznych nieludzkich odglosow.. wtedy wytezam sluch i tak slucham i slucham.. i wcale nie jest fajnie,bo nie moge zasnac.. bo boje sie ze nie uslysze jak wchodzi morderca:P nie bede pisac o nozyczkach bo juz duzo osob zna owa opowiesc:P to tyle na temat odglosow. podsumowujac gdy wszyscy spia lepiej spac zeby nie sluchac odglosow nocy.
hm.. chyba natchnienie ulatuje:P bo nie umiem pozbierac mysli:P i z tysiaca zrobily sie dwie:P wakacje i nocne odglosy:P
wiec zeby nie pisac niczego skoncze ta notke:P
Pewna pani ktora wygrala ostatniolecaca czesc tanca z gwiazdami nazwala mnie nienormalna:P nie kazdy musi wiedziec ocb:P
a teraz czas na puente nie gorsza od tej Miloszowej:P
a mianowicie:
Komoda jest mniejsza od szafy. Ale mniejszy nie znaczy gorszy:P a moze nawet wrecz przeciwnie duzo bardziej lepszy:P
tak zle skladniowo jak wszystko, jak wakacje, jak kolor moich wlosow:D
koniec:)
a i ja lubie popart:P i w ogole:P szablon zinterpretuje innym razem bo dopiero mi sie przypomnialo:P
wlasciwy koniec:D
Nastrój:
tagi:
uratowany:D
Nastrój:
tagi:
A wiec dzisiaj macie okazje (wy nieliczne grono wybrancow ktore ma sile to czytac:P albo ulega moim namowom:P) przeczytac pierwasza noć o charakterze pseudoporadnika z cyklu karolka-pisuje radzi! bedzie to cos w rodzaju Twoj problem karolki glowa:P
a wiec.
dzisiejszym problemem ktory z paroma dziewczetami z klasy omawialam jest cos niezwykle delikatnego aczkolwiek niezmiernie intensywnego:P
problem ten nie dotyczy *yd** zeslanych na Madagaskar, nie nie. problem jest o szatanski glos wiekszy!
serio. problem trzeba umiejscowic w czasie. a mianowicie rozpoczal sie trzy lata temu i nieprzerwanie trwa. moze miejsce akcji. troche takie powiedzialabym pospolite a mianowicie elitarne malomiasteczkowe liceum:P
problem ten trudno umiejscowic w jednej lawce, bo na kazdych zajeciach jest niemalze w innej, ale gdy jest w poblizu nie trudno go zauwazyc, ba zauwazyc, najlatwiej to poczuc!
nawet najbardziej odporny na zapachy/smrody nos nie jest w stanie byc obojetnym na owe zjawisko!
mialysmy pomysl azeby stworzyc cos niezwykle subtelnego jak ANONIM (takie cudo z powyklejanych literek z gazet:P) wraz z mydlem:)
taki maly, cudny,uroczy aluzjujacy prezent. ale to nielada wyzwanie. dostarczyc go odbiorcy.
wiec nie wiadomo jak z owym wykonaniem pojdzie, badz tez co bardziej prawdopodobne nie pojdzie..
niestety ow problem od lat pozostaje nie rozwiazany. my rozejdziemy sie z nim juz pod koniec owego cudownego kwietnia, ale przyszle pokolenia! wspolstudenci,wspolmieszkancy czy co tam??!! trzeba ich uchronic przed tym!
ale jak..
i tutaj wlasnie proponuje dyskusje na temat subtelnych aluzji:P
-moze anonimowy mail z pseudokonta o jakims znaczacym loginie?:P jakis hot15 czy sexy11?:P
-a moze krotka aczkolwiek tresciwa wiadomosc z tajnego falszywego nr jednego z komunikatorow o tresci : Smierdzisz, zrob cos z tym
- a moze tak prosto w twarz: kolezanko kiedy ostatnio mialas jakis kontakt z mydlem badz z mydlem i woda albo chociaz sama woda?
- moze jednak pokusic sie o ow anonim i znalezc kogos kto zostawi swoje odciski palcow i go podrzuci?
- a moze powiedziec to przez radiowezel zakrywajac mikrofon chusteczka zeby nikt nie poznal glosu?
- a moze pojsc do rozmow w toku i tam pani Drzyzga (czy jak jej tam:P) wszystko za nas zalatwi?
Najgorszym ale takze wyjsciem jest pozostawienie aluzjowania przyszlym wspolmeczennikom, znosicielom wyrafinowanego zapachu..
Decyzja nalezy do nas:P albo przyszlych pokolen! KTOS MUSI NAS URATOWAC!
Postulaty:
-chcemy swiezego powietrza
-chcemy moc oddychac przez usta
-chcemy moc normalnie wysiedziec na lekcji
-chcemy moc swobodnie sie skupic nad prezentacja :P
-chcemy czuc zapach mniej intensywny i najlepiej inny:P niesmierdzacy zapach!
Licze na lepsze jutro:P
Nastrój:
tagi:
" Wreszcie trafiłem do psychiatry, który nic nie mówił.
To było niesamowite.
Mój problem polega bowiem na tym, że nie rozmawiam z ludźmi. Znalazłem więc doskonałego terapeutę, który pozwalał mi siedzieć u siebie przez godzinę i w ogóle się nie odzywać."
Tim Burton
I jak go nie kochac?:P
Depp, Burton, Sweeney Todd nowe-stare milosci;) :D
Nastrój:
tagi:
tak. co tam o studniowce pisac. byla minela. fajnie bylo nie ma sie czym ekscytowac:P
postanowilam rozwazyc cos o wiele wiele wazniejszego niz jednonocna zabawa:P
a mianowicie fenomen pewnego mebla ktory znajduje sie w kazdym domostwie niekiedy zamieniony na minipokoik o dziwnej nazwie garderoba. w moim skromnym lokum jest to po prostu szafa. w filmach mrozacych krew w zylach jest to niezwykle i niezwykle wazne miejsce. tam bowiem znajduja sie jeszcze bardziej niezwykle twory,stwory, potwory ludzkiej,nieludzkiej, dzieciecej wyobrazni! budzi lek, strach, przerazenie, krzyk,rwanie wlosow, placz, zgrzytanie zebami. ale ja jestem tu po to zeby udowodnic,ze to na prawde dobry mebel! wcale nie jest zla i straszna! wcale, chociaz mozecie mi nie wierzyc. dzis pewna niezwykla (niczym szafa i jej stwory a nawet bardziej:P) osoba ukazala mi ow mebel z zupelnie innej perspektywy! na prawde to niezwykla czesc mieszkania,domu, pokoju. o wszechstronnym zastosowaniu:P osobiscie uwazam ze szafa to dobra rzecz:P stanowi niezwykle interesujaca podpore dla czlowieka;) na serio:P nikt tak nie podtrzyma go jak owa szafa:P
od dzis lubie szafy:) szczegolnie moja;)
dziekuje za ukazanie mi jej z tej wlasnie strony:* komu to ja juz wiem:P ;)
Nastrój:
tagi:
Nawigacja